Od jakiegoś czasu środki masowego przekazu zasypują nas reklamą, w której różne banki i firmy proponują udzielenie pożyczki na zakup prezentów. Zastanawiam się, ile osób się na to nabiera, bo przecież racjonalnie myślący człowiek nie zadłuży się po to, by kupić rzecz, bez której tak naprawdę może się spokojnie obejść. Patrząc na to dochodzę do wniosku, że jesteśmy po prostu   manipulowani, wmawia się nam,  że żyjemy w świecie, w którym jedynie przedmioty materialne mają jakąkolwiek wartość. I tak na przykład, dzieci nie jadą na wakacje do dziadków, tylko razem z nimi na wczasy, nasza córka nie będzie szczęśliwa gdy ze spaceru nie wrócimy z kolejnym, najlepiej takim stucentymetrowym pluszowym misiem, a ukochanej dziewczynie miłość można wyznać jedynie poprzez podarowanie jej pudełka drogich czekoladek.

Dlaczego tak się dzieje? Myślę, że odpowiedź jest prosta. W pogoni za pieniędzmi, w czasie „robienia kariery” zawodowej jesteśmy tak zbiegani i zmęczeni, że nie mamy czasu dla naszych najbliższych. Dlatego szczerą rozmowę, spacer czy zabawę z dziećmi rekompensujemy kupując kolejny prezent. Robimy tak, by zagłuszyć nasze wyrzuty sumienia. Tylko czy to jest sposób na życie? Przecież każdą pożyczkę trzeba spłacić. I znowu nie będziemy mieć czasu dla najbliższych. W ten sposób tworzy się błędne koło. Więc może zastanówmy się zanim wybierzemy się do banku po pożyczkę na zakup misia.